Niania, Opiekunka do dziecka dla Ciebie - TheNanny.pl
a

Lorem ipsum dolor amet, modus intellegebat duo dolorum graecis

Follow Us
  /  Zdrowie   /  Wiosenny detoks od napięć

Wiosenny detoks od napięć

Wyobraź sobie, że znika grawitacja. W tym magicznym stanie, w którym jesteś zanurzony, nie dopływają do Ciebie żadne rozpraszacze z zewnątrz, nie czujesz ciężaru swojego ciała. Tym, co sprawia, że w takich warunkach nadal wiesz, że masz ciało, jest tak zwany tonus mięśniowy, napięcie spoczynkowe. W tym wypadku napięcie ma pozytywny wymiar – dzięki niemu Twoje ciało zachowuje niezbędne odruchy, jest żywe. Jednak na pewnym poziomie stale utrzymującego się pobudzenia napięcie przeradza się w ból, dyskomfort, zaburza przyjmowanie bodźców i reakcję na nie, a więc w praktyce „wyłącza” aktywność ciała. Nadmiernie napięty mięsień, który „zawiesił się” w stanie skurczu, nie ma możliwości regeneracji ani efektywnej pracy, zaburzone zostają procesy oddychania komórkowego. Dla mającego grafik pełen obowiązków człowieka status gotowości, a wręcz walki i ucieczki staje się status quo – zastyga w nim, tracąc możliwość dostosowania się. Napięte mięśnie zużywają niepotrzebnie dużo energii – tak, jakby ciągle niepotrzebnie było włączone światło. Są powodem szybkiego uczucia wyczerpania i „padania z nóg”. Bycie w stanie nieustannego pobudzenia sabotuje nasze dobre intencje sprawiając, że nie
mamy energii na ich realizację. Odnosząc się do jednej z podstawowych reguł funkcjonujących w masażu (prawo Arndt Schulz): słabe bodźce podtrzymują procesy życiowe, bodźce o średnim natężeniu działają pobudzająco, silne bodźce wpływają hamująco na procesy życiowe albo
wywołują reakcje paradoksalne, natomiast bardzo silne bodźce znoszą procesy życiowe. Rozsądne jest więc zastosowanie możliwie najmniejszej siły, która jednocześnie wywoła pożądany efekt.

Ponownie odnosząc się do zasad sztuki, najważniejsze i warunkujące efektywność masażu jest
znalezienie właściwej pozycji ułożeniowej – zapewniającej maksymalne możliwe rozluźnienie i komfort. W jodze savasana – pozycja trupa czyli głęboki relaks w nieporuszeniu jest również uważana za jedną z najtrudniejszych. W obydwu przypadkach leżenie plackiem nie sprawia w
niewyjaśniony sposób, że praktykująca osoba z łatwością utrzyma stan relaksu przez cały czas trwania seansu. Ćwiczący czy poddający się masażowi wie, że powinien intencjonalnie pozwolić przepływać wszystkim pojawiającym się bodźcom, myślom i napięciom, zamiast w nie wchodzić.
Podkreśla się, że ciało może uspokoić tylko wyciszony układ nerwowy, czyli spokojny umysł.

Pomyśl o takich momentach doświadczania rozluźnienia w ciele, błogości, które znasz. W jakich aktywnościach czujesz się swobodnie, a Twoja sprawność przejawia się najpełniej? Kiedy rozwijasz skrzydła, możesz więcej, niż wymaga od Ciebie sytuacja, instruktor czy sparing partner? Może jest coś, co świetnie wychodziło Ci kiedyś, a teraz nie masz dostępu do dawnej sprawności, nie potrafisz już płynnie się poruszać w tej dyscyplinie. Gimnastyka, taniec, rolki, seks, bieganie, może po prostu siedzenie nieruchomo w medytacyjnej pozycji. Ważne, aby znaleźć punkt odniesienia, stan, a przy okazji wzorzec ruchowy, który jest dla Ciebie dobry i który chcesz pielęgnować. W ten sposób szukasz pozycji startowej, z której możesz wyruszyć w dalszą drogę. I niech prowadzi Cię przez przyjemność 🙂

Prawdopodobnie o wiele łatwiej jest się napiąć, niż rozluźnić, zjeść ciastko, niż się od tego powstrzymać, ciągle być w przymusie robienia i myślenia. Dlatego hasło „detoks”, zakładające powstrzymywanie się od czegoś, co gorsza – bezczynność, czas na oczyszczenie i regenerację – wywołuje mieszane odczucia. Mamy szacunek dla celu osiągniętego ciężką pracą, a dla sukcesu, który po prostu przychodzi? Bycie w niedoczasie znaczy, że troszczysz się o innych, a co znaczy czas dla siebie?

Ty. Tylko Ty wiesz. Twoja intencja, Twoja praktyka, Twój luz.

Justyna Danielska
https://m.facebook.com/artystamasazysta/

Dodaj komentarz